| Gazeta Teutońska 2025-09-19 00:29:50 Akrypa Ali Shariati |
Paraliż historyczny | |||||||
Rozpocznijmy więc intelektualne mądrzenie się – musi być jakiś skutek spędzania tylu lat z AS’em. Czemu bogactwo zabija, a bieda ożywia? Pytanie pseudofilozoficzne i oczywiście metafororyczne. Trudno jednak nie zauważyć od dłuższego czasu pewnej choroby, którą nazwałam „paraliż historyczny”. Choruje nań Teutonia? A może nie? Na pewno macie możliwość łatwego przekonania mnie, że akurat ten problem nie dotyczy Cesarstwa, a inne, jak: realioza filarów osobowych aktywności lub może problemy informatyczne strony. Cokolwiek by ktoś nie powiedział, na pewno uwierzę, gdyż byliście aktywni tutaj – a przede wszystkim bez przerw przez te lata zwyczajnie tu byliście. Dla mnie Teutonia jest naturalnie, zwyczajnie uczuciowo nostalgiczna, gdyż rzeczywiście ostatni raz działałam tu „normalnie” w 2012 roku. Nie czas jednak dyskutować z potencjałem zarzutów, gdy nie ma wyjaśnienia stanowiska! Weźmy mikronację, do której zapewne większość czytelników nie ma większych uczuć – przykładowy Trizondal [wybacz, Ludwiku Wilhelmie, jeśli to czytasz!]. Mikronacja z „taką brodą”, na ciekawym historycznie kontynencie, eee… no, kiedyś była Republiką, fajny długi kształt trochę falliczny, eee… Król wydaje się spoko typkiem! Powiedzmy sobie szczerze – ja, biegając po w-świecie przez całe lata, nawijając się wszędzie, gdzie mogę, mam większe uczucia do Hassenlandu, w którym nigdy nie mieszkałam – o Trizondalu nie wiem nic! Ale! Wiem jedno – bałabym się jako nowa w mikronacjach tam coś robić. Nie dość, że łatwiej uczuciowo zaangażować się w coś, co ma prosty, kradziony 1:1 klimat z reala (lubię Bizancjum – Bizancjum, lubię komunizm – ZKRR, lubię Małkowicza – MA-W, kocham husarię i szlachtę – kiedyś Sarmacja, do dziś RON, chcę w przyszłości mieć żonę, ale „katolicyzm mniam mniam” – Rotria i tak dalej) to zawsze łatwe; nawet jeśli nowa mikronacja działa wiele lat, to nie jest trudne wiedzieć, czym jest Bośnia, czym Podole, czym Saksonia. Trizondal za to nie. Patrzę na artykuł na Micropedii, skaczę po opisach miast, chronologię wydarzeń… Co więc zostaje zatem zrobić? Opuścić port Trizopolis i popłynąć na północ – przykładowa Nordata stoi otworem! Założyć własną mikronację? No, kiedyś trudne by było, ale dziś? Jest Federacja, jest Bastion – opisywanie własnej mikro nie szkodzi w zabawę w większym gronie. A przecież i w takich nowszych mikronacjach cudzych to i więcej wolności twórczej, jak i więcej możliwości swobodnego poznawania osób. Stare mikronacje naturalnie zatrzymują się we własnym sosie. Sarmacja ma nudną historię, nie ma ciekawej narracji – fakt, nie opinia! Teutonia i Wandystan, wręcz przeciwieństwa, a jednak podobne somsiady – niechętne Sarmacji, ale kochające swój oryginalny klimat – i słusznie, kocham te obie mikronacje, kocham szperać w ich archiwach. Leczenie choroby, czy zaawansowanej, czy pierwszych objawów, nie jest proste. W przypadku zaawansowanych powikłań potrzebna jest choć jedna osoba, która popchnie koło zdarzeń. Jednak wydaje mi się, że lekarstwa są dwa, by przyczyny paraliżu zamienić w zalety:
Oczywiście, ktoś powie: „Akrypa majaczy jak potłuczona, nie zna się, a się wypowiada”. Niechybnie nie znam się. „Pimbolisz, lepiej wracaj do tej swojej Biadolenii”. I pewnie wrócę. Chciałabym, by moja głupota sprowokowała przynajmniej kilka osób do wykazania mi tępoty – wszak i samo to pokaże, że jeszcze jest tu życie – a nie tylko w jakichś nowych kotlinach, które aktualnie biją liczby w statystykach. Dziękuję za przeczytanie, mam nadzieję, że mój dziwny styl nie bolał tak mocno – przynajmniej widać, że nie chat GPT! ^^ |
||||||||
|
×ZALOGUJ SIĘ ABY DODAĆ KOMENTARZ LUB DOTOWAĆ MATERIAŁ
| ||||||||
|
||||||||